SYTUACJA NA ŚWIECIE
Koncerny energetyczne na świecie, czyli spółki użyteczności publicznej związane z energią elektryczną, to jedna z branż, która najczęściej, najstabilniej i najbardziej hojnie dzieli się z akcjonariuszami wypracowanymi zyskami. Nie jest to zaskoczeniem ze względu na ich typowo infrastrukturalny charakter i powtarzalne zyski. Jest to branża o najwyższym współczynniku wypłaty dywidendy (stosunku dywidendy do zysku netto) razem z innymi sektorami infrastrukturalnymi – nieruchomościami, telekomunikacją i spółkami paliwowymi.
W 2024 roku globalny współczynnik wypłaty dywidendy wynosił dla tej branży 60-75% (wobec szacowanej średniej dla wszystkich notowanych spółek 25-35%), a w Europie, ze względu na większy udział biznesu regulowanego, nawet 65%-80% (wobec szacowanej średniej dla rynku 35-45%). Oznacza to, że koncerny te przeznaczają średnio około 2/3 zysków na dywidendę, a 1/3 na rozwój. Dzieje się tak mimo istotnego poziomu zadłużenia, wyzwań związanych z transformacją energetyczną i rekordowych planów inwestycyjnych. Dzięki takiej polityce spółki te nie mają problemów z pozyskiwaniem finansowania na projekty rozwojowe, a przez inwestorów są traktowane jako stosunkowo bezpieczna inwestycja w akcje o charakterze porównywalnym nawet do obligacji emitowanych przez duże, stabilne firmy.
Wśród
analizowanych przez nas 23 dużych spółek energetycznych notowanych na
europejskich giełdach 17 wypłaciło w ostatnim roku dywidendę. Wśród 6 firm, które
jej nie wypłaciły, są aż 3 polskie koncerny – PGE, Tauron i Energa (Enea
wznowiła wypłatę w 2025 roku). Średni współczynnik wypłaty dywidendy dla
płacących firm wyniósł 64% zysku netto. Należy także podkreślić stabilność
wypłacania dywidend np. 5 największych koncernów energetycznych w indeksie
EUROSTOXX600 Utilities – Iberdrola, National Grid, Engie, Enel i E.ON – wypłacało
dywidendę w każdym roku z ostatnich 10 lat mimo kryzysów, pandemii, zmian
regulacyjnych, kosztów transformacji energetycznej i szeroko zakrojonych
programów inwestycyjnych związanych z rozwojem OZE.
Oczywiście historycznie zdarzały się okresy, że niektóre koncerny energetyczne, ze względu na wyzwania transformacji albo poziom zadłużenia, zawieszały wypłatę dywidendy. Jednak zawsze były to ograniczone czasowo zdarzenia z jasno zarysowaną ścieżką wznowienia wypłat dywidend dla inwestorów. Przykładem może być grecki koncern PPC, który po prawie 10 latach intensywnego programu transformacji, od generacji z węgla ku dystrybucji energii i OZE, zapowiedział już w 2022 roku plan wznowienia wypłat dywidend od 2024 roku ze stopniowym zwiększaniem wypłat do 2028 roku.
SYTUACJA W POLSCE
Absurdalny pomysł z niewypłacaniem dywidend przez koncerny energetyczne powstał w 2016 roku w Polsce za rządów poprzedniej ekipy, a nowa władza ochoczo kontynuuje ten „socjalistyczny” i podważający fundamenty inwestycji w spółki energetyczne proceder. Spowodowało to, że – w przeciwieństwie do świata – branża energetyczna w Polsce jest branżą najmniej dzielącą się z akcjonariuszami wypracowanymi zyskami i większość profesjonalnych inwestorów na GPW uznaje ją za kompletnie „nieinwestowalną”. Powoduje to, że – mimo znaczących wzrostów kursów i dużej atrakcyjności biznesowej – polskie koncerny energetyczne nadal są notowane 2-krotnie niżej niż ich odpowiedniki w Europie Zachodniej. Rzutuje to także mocno na postrzeganie wszystkich spółek Skarbu Państwa notowanych na GPW i utrudni w przyszłości nowe debiuty giełdowe takich spółek oraz pozyskiwanie kapitału od inwestorów.
Podejście MAP jest nieracjonalne. Inne spółki z udziałem Skarbu Państwa (w szczególności instytucje finansowe, Orlen i KGHM) wypłacają znaczącą część swoich zysków w formie dywidendy. A branża o typowo dywidendowym charakterze, najstabilniejszym profilu zysków i dużych potrzebach kapitałowych (także od prywatnych inwestorów) notorycznie odmawia swoim akcjonariuszom udziału w zyskach. Nieuchronnie uniemożliwi to pozyskiwane kapitału prywatnego na transformację energetyczną w Polsce.
O ile w przypadku polskich spółek, których większość zysków i aktywów związanych było z węglem (PGE, Enea, historycznie Tauron), takie działania mogły mieć jakieś uzasadnienie czasowe, to przy tej – opartej o regulowaną dystrybucję i dobrze doinwestowanej – spółce Energa S.A. było to nawet czasowo zupełnie nieuzasadnione.
Szczególnie niezrozumiałe jest dalsze niewypłacanie dywidend przez koncerny energetyczne (i braku jasnej deklaracji, kiedy w przyszłości zostaną wznowione) w obliczu otrzymania kilkudziesięciu miliardów PLN preferencyjnych kredytów z KPO, oprocentowanych na 0,5%. Te linie kredytowe, chociaż będą uruchamiane w ciągu kilku lat i bezpośrednio dotyczą tylko inwestycji sieciowych, znacząco odciążą bilanse i już teraz ułatwiły finansowanie wszelkich programów inwestycyjnych polskich koncernów energetycznych.
Energa S.A., na tle innych spółek energetycznych, zawsze była najmniej związana z węglem i oparta o stosunkowo stabilnie regulowaną w Polsce dystrybucję energii. Dodatkowo rozpoczęty w 2020 roku ogromny program inwestycyjny przyniesie znaczące dochody już w najbliższych latach, a inne koncerny energetyczne dopiero zaczynają realizować swoje duże programy transformacyjne.
PODSUMOWANIE
Podsumowując,
jasna i wyważona polityka dywidendowa oraz jej wykonanie w praktyce są
absolutnym fundamentem inwestowania w koncerny energetyczne i mają kluczowy
wpływ na ich atrakcyjność dla inwestorów i wycenę na giełdach. Spółki
użyteczności publicznej notorycznie niewypłacające dywidendy są dla inwestorów warte
dużo mniej niż wskazywałaby wartość ich aktywów. W przypadku Energi nie ma
żadnych przeciwskazań do wypłaty dywidendy, a w scenariuszu dokapitalizowania
Energa z powodzeniem może płacić „od zaraz” wysoką i stabilną dywidendę (np. na
poziomie 92% skonsolidowanego zysku netto jak było deklarowane w Prospekcie
Emisyjnym z 2013 roku) bez żadnego ryzyka dla realizacji ambitnego planu
inwestycyjnego.





