List do 560 parlamentarzystów i 13 kandydatów na prezydenta. Są efekty ?

Jako Fundacja „To co Najważniejsze” postanowiliśmy zaapelować do polityków w sprawie zaniechania nieuczciwych działań wobec tysięcy drobnych akcjonariuszy Energi. „Zapukaliśmy” w tym celu do drzwi kandydatów na prezydenta (przed pierwszą turą wyborów) oraz wszystkich obecnych parlamentarzystów. W sumie nasz przekaz dotarł do każdego z nich, a więc aż do 560 reprezentantów wszelkich frakcji. Czego konkretnie dotyczyła nasza prośba? I jaki był odzew ze strony przedstawicieli naszego społeczeństwa? Co osiągnęliśmy jako akcjonariusze? O tym przeczytasz w niniejszym artykule.

Oczekujemy dialogu i realnych działań

W szczycie akcji „Tusku, musisz rozliczyć Orlen” – w czerwcu – postanowiliśmy zwrócić się do wszystkich parlamentarzystów – 460 posłów i 100 senatorów (nie patrzyliśmy na opcję polityczną) z prośbą o wsparcie w rozwiązywaniu konfliktu między akcjonariuszami Energi a spółką Orlen. Wysłaliśmy 560 pism opisujących naszą sprawę, 560 listów poleconych. Wskazaliśmy, że istotne jest dla nas podjęcie opartego na prawdziwych argumentach, merytorycznego dialogu z Orlenem i stojącym za nim Ministerstwem Aktywów Państwowych. Mamy dość gier oraz obietnic, które nigdy nie zostały spełnione.

Przede wszystkim zależy nam na zaprzestaniu pokrzywdzenia drobnych akcjonariuszy Energi na skutek działań podjętych przez Orlen. Najważniejsze jest skłonienie Orlenu do cofnięcia skutków podjętej w 2020 r. uchwały, bo dotychczas słyszeliśmy jedynie wymijające odpowiedzi.

Sądy nie mają wątpliwości: mniejszościowi akcjonariusze zostali pokrzywdzeni

Sąd Okręgowy a później Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydały prawomocny wyrok, potwierdziły pokrzywdzenie akcjonariuszy, uchyliły uchwalę delistingową i wskazały winnych: Orlen i Energa, za cichym przyzwoleniem Skarbu Państwa, działały w celu pokrzywdzenia drobnych akcjonariuszy Energi.

Zostały złamane podstawowe zasady

W wyniku dość brutalnych działań Orlenu pogwałcone zostały zasady dotyczące równego traktowania akcjonariuszy, a ich uczestnictwo w spółce przestało mieć sens. Mimo że spółka pozostała na giełdzie, nie wróciła już do indeksów, także stan posiadania Orlenu nie zmniejszył się. Poprzez fakt nabycia akcji Energi przez Orlen, z pewnego rodzaju błędem prawnym, w drugim wezwaniu (tysiące akcjonariuszy z przestrachu o delisting oddało akcje) Orlen przekroczył 90-procentowy poziom zaangażowania w spółkę. Dominująca pozycja Orlenu w akcjonariacie spółki sprawia, że pozostali akcjonariusze nie mogą czerpać pełnych korzyści z posiadanych akcji. Wynika to z dwóch przyczyn. Po pierwsze: zyski wypracowywane przez spółkę przeznaczane są na realizację celów akcjonariusza dominującego. Po drugie: taka struktura właścicielska obniża jej wartość na GPW. W wyniku tego, że Orlen ma ponad 90% akcji Energi, żaden poważny podmiot nie zakupi akcji tej spółki, bo chociażby nie osiągnie nigdy w niej nawet 10% – w efekcie nie będzie miał żadnego wpływu na nią.

Wyrok nie został wprowadzony w życie

Drobni akcjonariusze Energi żądają przejęcia 100% akcji Energi przez Orlen w cywilizowany sposób lub zmniejszenia zaangażowania poniżej 90%.

Milczenie ze strony polityków

Jaki był odzew ze strony polityków? Mówiąc wprost: prawie żaden! Wyobraźcie sobie parlamentarzystów, czy to z pierwszych rzędów (Tusk, Morawiecki, Kaczyński, Trzaskowski, Hołownia, Nawrocki, Menzen, Zandberg, Kidawa-Błońska, Kukiz, Kosiniak-Kamysz, itd.) czy też mniej znanych, na których głosowaliśmy w ostatnich wyborach. Od nikogo, (praktycznie) od nikogo nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Ani od tuzów polityki, ani od maluczkich, dla których my na dole podobno byliśmy tacy ważni podczas wyborów. Ani ze strony Roberta Kropiwnickiego z Ministerstwa Aktywów Państwowych, ani ze strony posła Horały, ani innych, mniej popularnych parlamentarzystów w mediach. Nie muszą oni przecież kontaktować się osobiście: co robią ich biura poselskie i senatorskie, na których prowadzenie otrzymują duże pieniądze? Chcemy rozmawiać z każdym, nasi akcjonariusze próbują sami rozmawiać ze „swoimi” przedstawicielami w parlamencie. Organizują manifestacje przed ich biurami poselskimi, przekazują im pisma z prośbą o zainteresowanie się sprawą. Odzew praktycznie żaden. Przedstawiciele fundacji próbowali umówić się na spotkanie z ministrem Kropiwnickim. Ze strony sekretariatu zawsze była jednak taka sama odpowiedź: polityk chce się spotkać, tylko ciągle coś ważnego mu wypada. A jak termin był już ustalony, to spotkanie zostawało w przeddzień odwołane. I tak przez ponad pół roku.

Kontakt z politykami miał także za zadanie powiadomienie wszystkich o naszej kampanii „Tusku, musisz rozliczyć Orlen”. W ostatnich miesiącach politycy lokalni z Pomorza (co warto podkreślić: wszystkich frakcji) wysłali mocny przekaz dla rządu, występowali w mediach, jak też składali interpelacje poselskie. W lipcu powstało Ministerstwo Energii, które nadzoruje spółki energetyczne, ale także Orlen, w tym i Energę. Pan prezes Fąfara ponownie zajął stanowisko przewodniczącego Rady Nadzorczej Energa S.A. Wymieniani są (wydaje się, że doświadczeni fachowcy) wiceprezesi spółek w grupie Energa. Wygląda na to, że akcjonariusz dominujący (nie pytając się akcjonariuszy mniejszościowych) przejmuje ważne kompetencje w Grupie Energa, wiążąc ją jeszcze bardziej z Grupą Orlen. W ostatnich dniach Pan Premier Donald Tusk odwiedził Pomorze; w mediach zawrzało. Możliwe, że (chociażby potwierdzają to liczne artykuły, jak ten z linku poniżej) i zdjęcia prezesa Fąfary z Panem Premierem Tuskiem, że w końcu podjęto decyzję (o samodzielności Grupy Energa bądź jej braku).

Nawet jeśli sprawiedliwość nadejdzie powoli, wierzymy że w końcu nadejdzie.

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/orlen-zmienia-dyrektorow-kadrowa-karuzela-w-sponsoringu-i-energetyce-tylko-u-nas/56sb8fn

Przeciw nadużyciom

Kim jesteśmy?

Za wszystkimi inicjatywami skupionymi wokół projektu Przeciw Nadużyciom od strony formalnej stoi Fundacja To Co Najważniejsze, założona w 2011 roku. 

Co jest istotne – nie powstała ona na potrzeby tych akcji, lecz od lat prężnie realizuje liczne przedsięwzięcia, zwłaszcza te o charakterze prospołecznym i niekomercyjnym. Korzystając z wieloletniego doświadczenia osób, które ją tworzą, toczy batalię przeciw nieprzemyślanym decyzjom, naruszającym interesy każdego z nas.