Orlen a CSR. Refren

Akcja „Orlen a CSR” nabiera tempa! Jej wstęp stanowiły pisma napominające do spółek Energa i Orlen. Bez odpowiedzi. Pierwszą jej zwrotką były pytania o przestrzeganie zasad CSR na walnych zebraniach i konferencjach tych spółek. Bez echa. Tym razem postanowiliśmy „zaśpiewać refren” i przekroczyć granice Polski. Nasze pisma trafiają właśnie do skrzynek zagranicznych akcjonariuszy Orlenu, a konkretnie – do światowych funduszy inwestycyjnych przede wszystkim w Europie, Stanach Zjednoczonych, Azji (w tym nawet w Chinach). Liczymy na to, że właśnie oddziały tych firm, sprawujące kontrolę nad własnymi inwestycjami w krajach Europy Środkowej, usłyszą nasz głos.

Investment Stewardship Teams – zespoły, które mogą mieć wpływ na naszą sytuację

Nasze listy skierowaliśmy do tzw. Investment Stewardship Teams. To zespoły w światowych funduszach inwestycyjnych, działające na rzecz swoich klientów. Monitorują one spółki, prowadzą z ich przedstawicielami rozmowy, nierzadko stają również w obronie drobnego akcjonariatu i jego praw. Sprawdzają także, czy zasady ładu korporacyjnego nie są tylko pięknymi deklaracjami, a w razie potrzeby pytają o niepokojące ich kwestie. Nie bez powodu zaadresowaliśmy nasze listy właśnie do nich.

Czego oczekujemy od Investment Stewardship Teams?

Zaproponowaliśmy zagranicznym akcjonariuszom realizację kilku postulatów. Oto one.

1) Podjęcie dialogu z Orlenem w kwestii ładu korporacyjnego oraz pokrzywdzenia mniejszościowych akcjonariuszy Energi

Zależy nam na realnym dialogu z Orlenem. Czego miałby on dotyczyć? Przede wszystkim traktowania mniejszościowych akcjonariuszy Energi, jej polityki dywidendowej oraz sposobu transferu wartości w ramach grupy, a więc m.in. pożyczek udzielanych Enerdze (za które Orlen nalicza sobie znaczne odsetki), cash poolingu (metody zarządzania środkami) czy umów podpisywanych przez koncern. W tym momencie kluczowe są rozmowy o planach dotyczących dalszego zwiększania zaangażowania Orlenu w Enerdze oraz ewentualnego przymusowego wykupu akcji mniejszości.

Chcielibyśmy, aby akcjonariusze zagraniczni nie byli jedynie biernymi widzami i umówili się na spotkanie z zarządem Orlenu lub wyrazili swoje stanowisko w formie pisemnej. Zachęcamy ich również do głosowania na walnych zgromadzeniach, jeżeli posiadają akcje spółki. Mamy nadzieję, że ich głos wybrzmi na tyle mocno, że nie będzie się go dało zbagatelizować. Ich największym argumentem jest kapitał!

2) Wzięcie udziału w ustalaniu godziwej ceny wykupu akcji Energi

Kolejna nasza propozycja to zachęcenie Orlenu do zaprezentowania przejrzystej i rynkowo uzasadnionej wyceny Energi. Zależy nam, aby cena odzwierciedlała rzeczywistą wartość przedsiębiorstwa oraz rekompensowała wieloletni brak dywidendy, skutki emisji akcji z serii CC oraz marginalizacji wolnego obrotu (a więc zmniejszenia liczby akcji pozostających w rękach akcjonariuszy mniejszościowych) oraz wieloletniego spychania drobnych udziałowców przez wiele lat na margines.

Warto podkreślić, że Orlen jakiś czas temu zaproponował (w tzw. „sprytnym” zaproszeniu) stawkę w wysokości 18,87 zł za akcję. Zdaniem ekspertów jest to jednak cena rażąco zaniżona, niemająca nic wspólnego z wyceną bilansową aktywów. I jako fundacja reprezentująca mniejszościowych akcjonariuszy Energi nie chcemy się na nią zgodzić.

3) Monitorowanie i raportowanie sprawy w ramach działań stewardship

Globalne fundusze zajmują się opracowywaniem raportów na temat przestrzegania m.in. zasad CSR w spółkach, których akcje posiadają. W naszej opinii najwyższa pora na to, aby uwzględniać w tych dokumentach również rzeczywistą sytuację panującą w Orlenie (w kontekście przejęcia Energi przez akcjonariusza dominującego, bez uwzględnienia interesów akcjonariuszy mniejszościowych).

Apelujemy również o przekazanie do publicznej wiadomości oczekiwań w stosunku do Orlenu. Mamy tu na myśli przede wszystkim równe traktowanie akcjonariuszy. Zależy nam także na tym, aby fundusze wzięły pod lupę przejrzystość działań kapitałowych, a więc informacje o konkretnych działaniach Orlenu (np. „przesuwania” spółek i kompetencji między grupami, emisji akcji) oraz ich rzeczywisty cel i uzasadnienie.

Proponujemy funduszom również zweryfikowanie, czy hasła niesione przez Orlen na sztandarach mają coś wspólnego z rzeczywistością. Chodzi tu głównie o:

  • standardy ESG – dotyczą one oceny przedsiębiorstw pod kątem 3 obszarów: środowiska, społeczeństwa oraz ładu korporacyjnego,
  • zasady OECD – międzynarodowe wytyczne, w których określone są m.in. standardy ładu korporacyjnego i zgodnie z którymi prawa akcjonariuszy mniejszościowych mają duże znaczenie.

4) Wsparcie oficjalnego dialogu Orlenu z akcjonariuszami mniejszościowymi Energi

Kolejny nasz postulat to zorganizowanie przez zagraniczny fundusz otwartych konsultacji z mniejszościowymi akcjonariuszami Energi – powinni mieć oni okazję do zadania pytań i wyrażenia swoich obaw.

Domagamy się, aby zewnętrzny podmiot pokazał Orlenowi, że brak dialogu i marginalizacja mniejszości stoją w sprzeczności z nowoczesnym rozumieniem ładu korporacyjnego. Przypomnijmy, że wielu drobnych akcjonariuszy zakupiło akcje Energi pod wpływem zachęty państwa do stworzenia tzw. „obywatelskiego akcjonariatu” – tym bardziej powinni mieć szansę na rozmowę z zarządem wielkiego koncernu.

Co jeszcze zawarliśmy w piśmie do zagranicznych akcjonariuszy Energi?

W piśmie wskazaliśmy niespójności pomiędzy deklarowanymi przez ORLEN S.A. standardami odpowiedzialnego biznesu (CSR) a faktycznymi działaniami. Wypunktowaliśmy również problemy istotne z punktu widzenia akcjonariuszy mniejszościowych, którzy od lat są coraz bardziej marginalizowani. Oto one:

  • brak dywidendy od 2016 r. – to rażąca praktyka, również dlatego, że akcjonariusze Orlenu otrzymują bardzo wysokie dywidendy,
  • pożyczki Orlenu dla Energi – dzięki nim koncern może zarabiać potężne kwoty kosztem mniejszej spółki i tym samym na niej żerować,
  • brak dialogu – pytania akcjonariuszy mniejszościowych są podczas walnych zgromadzeń po prostu ignorowane, tak jakby w ogóle ich nie było.

Największe emocje wzbudzają jednak te działania, które miały na celu otwarcie Orlenowi furtki do przymusowego wykupu i które koncern podjął na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy. Mamy tu na myśli m.in. zaproszenie koncernu do skupu akcji od akcjonariuszy mniejszościowych przy deklarowanym celu osiągnięcia 100% kapitału.

Kolejnym takim wydarzeniem była emisja akcji serii CC, w wyniku której doszło do zwiększenia procentowego udziału Orlenu w Enerdze oraz rozwodnienia (procentowego zmniejszenia) udziału akcjonariuszy, którzy nie uczestniczyli w tym procesie – ci, którzy o nim nie mieli pojęcia, stracili najwięcej.

Działamy dalej. I nie odpuszczamy

Jako fundacja „To Co Najważniejsze” działamy na wielu frontach. Szczerze ubolewamy, że sprawiedliwości musimy szukać poza granicami naszego kraju. Liczymy jednak, że dzięki temu nasz głos wreszcie wybrzmi, a zarządzający spółkami opamiętają się. Szczególnie liczymy na organizacje w tych krajach, w których o CSR i ESG dba się nie tylko w teorii.

Czy zagraniczne fundusze zainteresują się naszą sytuacją? Tego nie wiemy. Pewne jest to, że jesteśmy mocno zdeterminowani i obecne działania to z pewnością nie koniec. O sytuacji drobnych akcjonariuszy będziemy mówić jak w refrenie – ciągle i ciągle, i ciągle, aż do finału. Co więcej, będziemy realizowali również kolejne pomysły – aż do skutku.

Przeciw nadużyciom

Kim jesteśmy?

Za wszystkimi inicjatywami skupionymi wokół projektu Przeciw Nadużyciom od strony formalnej stoi Fundacja To Co Najważniejsze, założona w 2011 roku. 

Co jest istotne – nie powstała ona na potrzeby tych akcji, lecz od lat prężnie realizuje liczne przedsięwzięcia, zwłaszcza te o charakterze prospołecznym i niekomercyjnym. Korzystając z wieloletniego doświadczenia osób, które ją tworzą, toczy batalię przeciw nieprzemyślanym decyzjom, naruszającym interesy każdego z nas.