Wpływ działalności Grupy Orlen na ludzi i środowisko

Jeszcze kilka lat temu stacje pomiarowe w Płocku odnotowywały nagły wzrost benzenu, a mieszkańcy miasta na Mazowszu narzekali na nieprzyjemną woń dochodzącą – zdaniem miejscowego WIOŚ – z zakładu petrochemicznego Orlenu. Teoretycznie dziś jest o wiele lepiej, a narodowy czempion – jak zdają się mówić nagłówki artykułów – „dokłada bioróżnorodność do agendy klimatycznej”, „inwestuje w ekotechnologię” czy „rozwija ekologiczne rozwiązania na stacjach paliw”. Jak wygląda zielona transformacja w wykonaniu Orlenu?

Jak Orlen wpływa na środowisko i zdrowie w skali globalnej?

Orlen oddziałuje na środowisko (a przez to i na zdrowie ludzi) w sposób bardzo znaczący. Oto główne obszary jego działania:

  • rafinerie i zakłady petrochemiczne – dochodzi w nich m.in. do emisji benzenu czy tlenków azotu, które są bardzo szkodliwe dla zdrowia ludzi i całego środowiska,
  • sprzedaż paliw (ropy, gazu) – w powszechnym przekazie ich spalanie wpływa na klimat, środowisko, a tym samym i na kondycję zdrowotną ludzi,
  • elektrownie gazowe – spalanie gazu doprowadza np. do emisji CO2, tlenków azotu oraz powstawania pyłów (jednak w znacznie mniejszym stopniu niż to węglowe),
  • elektrociepłownie węglowe – mimo zastosowania nowoczesnych metod wychwytywania i neutralizacji trujących związków (pyłów, związków siarki, tlenków azotu), współspalania biomasy – w mniejszym stopniu, ale emitują praktycznie „całą Tablicę Mendelejewa”.

Na portalu śledczym FrontStory.pl, prowadzonym przez Fundację Reporterów, ukazał się artykuł, w którym obnażona została strategia Orlenu.

Autor tekstu jasno pokazuje, że tylko w „2022 r. Orlen wyemitował równowartość 21 mln ton CO2 w pierwszym zakresie emisji i 108 mln ton w trzecim zakresie. To więcej niż ślad węglowy całego sektora transportu w krajach takich jak Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Finlandia i kraje bałtyckie razem wzięte”. Skala problemu jest zatem duża. To mało powiedziane (3 tony CO2 rocznie na każdego mieszkańca Polski)!

Co jeszcze ważnego zauważył autor artykułu? Oto jedynie kilka najistotniejszych jego spostrzeżeń:

  • W 2024 r. pisano na łamach portalu, że: „Jedną z obietnic Orlenu jest ta, że do 2030 r. rafineria, petrochemia i wydobycie zmniejszą swoje emisje o 25 proc. wobec 2019 r.  Do tego Orlen zobowiązuje się do redukcji intensywności emisji w segmencie energetyki. – Z naszych szacunków wynika, że to będzie ok 30 proc. redukcji emisji w zakresie pierwszym i 12 proc. w zakresie drugim – komentuje Stanisław Mroszczak, analityk Instrat. – To niezbyt ambitny wynik pod kątem celów, które stawia Unia Europejska”. Dodajmy, że zakres pierwszy dotyczy własnych instalacji Orlenu, natomiast zakres drugi – emisji gazów cieplarnianych związanych z zakupioną energią.
  • Co zmieniło się od tego czasu? Głównie to, że Orlen planuje wspomniane 25 proc. redukcji emisji osiągnąć już nie w 2030 r., ale dopiero kilka lat później – w 2035 r. Do 2030 r. ma osiągnąć 13 proc. Z drugiej jednak strony chce zredukować do 2030 r. intensywność emisji o 40 proc.
 

Źródło: Strategia Zrównoważonego Rozwoju Grupy Orlen

 

  • Źródłem największych problemów jest jednak emisja stanowiąca m.in. efekt spalania paliw takich jak gaz czy ropa, których sprzedażą zajmuje się właśnie Orlen.
  • Zmiany geopolityczne spowodowały, że koncern sprowadza gaz ze Stanów Zjednoczonych, co również oznacza wysokie emisje. Gaz ten pozyskiwany jest m.in. kontrowersyjną metodą szczelinowania hydraulicznego, która negatywnie wpływa na środowisko.

Trujące powietrze, które mieści się w „normie”

W Płocku, w którym zlokalizowana jest główna siedziba i zakład petrochemiczny Orlenu, w ostatnich latach dwukrotnie odnotowano znacznie podwyższone stężenia benzenu. Na początku miało to miejsce w 2016 r., a później w 2020 r. – wówczas wartość tego związku chemicznego w powietrzu wynosiła 78,9 µg/m3 i był to tzw. wynik godzinny. Tymczasem dopuszczalny jego średni poziom w ciągu całego roku to 5 µg/m3.

Co to oznacza w praktyce? Jeżeli w pozostałych częściach roku średnia poziom benzenu jest niskai, nie dochodzi teoretycznie do jej przekroczenia dopuszczalnej normy, nawet gdy raz – w ogromnym stopniu – zostaje ona podwyższona. W związku z tym jakość powietrza jest uznawana za zgodną z wymogami prawnymi i kwalifikowana do klasy A. Teoretycznie wszystko jest zatem w porządku.

Czy to jednak oznacza, że nie ma się czym martwić? Warto podkreślić, że nawet sporadycznie występujące wysokie stężenie benzenu może negatywnie wpływać na zdrowie, zwłaszcza jeżeli mówimy o dzieciach, osobach w podeszłym wieku czy tych z chorobami układu oddechowego. Ważne jest również to, że benzen należy do substancji rakotwórczych. Co więcej, zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nie ma żadnej bezpiecznej granicy w przypadku tego związku chemicznego. Norma 5 µg/m3 nie gwarantuje zatem bezpieczeństwa mieszkańców.

Według Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska najpewniej źródłem wysokiego stężenia benzenu były „prace przygotowawcze do remontu instalacji petrochemicznej oraz krótkotrwałe wyłączenie instalacji dopalającej opary węglowodorów”. Orlen jednak nie został wówczas w żaden sposób pociągnięty do odpowiedzialności.

Miasto, w którym „nowotwór ma już każdy, tylko jeszcze jest on niezdiagnozowany”

Przyjrzyjmy się teraz statystykom z 2024 oraz 2023 r. z Raportu o Stanie Miasta Płocka za 2023 rok oraz Roczników Demograficznych. Jak widać, istnieje wyraźna różnica w odsetku zgonów, do których doszło w wyniku nowotworów i chorób układu oddechowego we wspomnianym mieście oraz całej Polsce. Opublikowane dane rodzą wiele pytań.

2024 r.:

  • nowotwory – w tym przypadku zgony stanowiły 32,1 % w Płocku, w Polsce – 27%,
  • choroby układu oddechowego – tutaj zgony stanowiły 8,5% w Płocku, w Polsce – 7,8%.

2023 r.:

  • nowotwory – w tym przypadku zgony stanowiły 29,3 % w Płocku, w Polsce – 27%,
  • choroby układu oddechowego – tutaj zgony stanowiły 11 % w Płocku, w Polsce – 7,4%.

W jaki sposób komentuje to jeden z mieszkańców tego miasta? Cytujemy: „Orlen daje pracę mieszkańcom Płocka, ale – niestety –  obecność rafinerii ma też odczuwalne skutki dla naszego zdrowia. Żyjemy ze świadomością, że w szpitalu oddziały płucny i onkologiczny są bardzo oblegane. Jest to zrozumiałe, więc wielu ludzi z tego powodu ucieka z naszego miasta. Krąży nawet taki żart, że u nas każdy już nowotwór ma, tylko niektórzy jeszcze niezdiagnozowany. W takiej atmosferze tutaj się żyje”. Pytanie tylko, czy pod czarnym humorem nie kryje się obraz poważnych problemów?

Skargi związane z wpływem Orlenu na środowisko w Płocku

Mieszkańcy Płocka mogą składać skargi związane z wpływem zakładu w Płocku na zdrowie mieszkańców i środowisko. Dla przykładu tylko w 2020 r. napłynęło do Orlenu 70 takich pism. Dotyczyły one – jak twierdziła spółka – przede wszystkim nieprzyjemnego zapachu, remontów instalacji oraz ich ponownego uruchamiania.

Niektórzy płocczanie zdecydowali się nawet walczyć o czyste powietrze w sądzie – chodziło nie tylko o zwiększone stężenie benzenu, ale także o incydenty odorowe. Większość tych spraw została jednak umorzona – zjawiska te uznane zostały za zbyt krótkotrwałe, aby miały stanowić poważne zagrożenie dla mieszkańców.

Czy naprawdę nie ma problemu?

Warto zwrócić uwagę na to, że większość artykułów odnośnie szkodliwego działania Orlenu na środowisko i życie ludzi powstała do początku 2024 r., kiedy to spółka działała pod egidą Daniela Obajtka. To właśnie wtedy miały miejsce protesty związane ze strategią Grupy Kapitałowej ORLEN do 2030 r. Wówczas spółka zdecydowała, że – jak pisało jedno ze stowarzyszeń proekologicznych – „przeznaczy 320 mld zł na inwestycje, z czego na wydobycie i obrót gazem 70 mld zł, na rafinerię 60 mld zł, na petrochemię 40 mld zł, a na energetykę konwencjonalną i sieci 70 mld zł”.

„Projekty Orlenu uzależniają Polskę od importu paliw kopalnych, skazują nas na pogłębiające się kryzysy: klimatyczny i ekonomiczny, sabotują transformację i finansują autorytarne reżimy. Chcemy oddolnej, zielonej transformacji, a nie koncernu, który dla zysku kilku własnych menedżerów niszczy świat” – mówiła wówczas na łamach portalu Parkiet.pl Dominika Lasota, aktywistka z inicjatywy Wschód.

Dziś w przekazach internetowo-telewizyjnych obecna jest głównie narracja pochwalna na cześć wielkiego koncernu. Czy oznacza to, że problemy środowiskowe niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki mogły zniknąć, a statystyki zdrowotne diametralnie się poprawiły? Pewne jest to, że od tego czasu zmieniła się władza. Czy w związku z tym zmieniło się również stanowisko mediów i aktywistów? Trudno się dziwić, skoro lokalne media mają zlecenia z Orlenu.

Dodajmy, że protest płocczan sprzed lat nie pozostał bez echa. Wówczas to powstał zespół ekspertów, którego zadaniem było zbadanie przyczyn nieprzyjemnego zapachu w powietrzu, a od tego czasu – jak mówią sami mieszkańcy Mazowsza – jest lepiej, niż było. Może więc warto działać dalej?

Co skłoniło nas do napisania tego artykułu?

Kontaktując się z akcjonariuszami związanymi z projektem „Pokażmy siłę inwestorów Energa”, mieliśmy odczucie, że od tych mieszkających w Płocku wyjątkowo często słyszeliśmy o ich poważnych problemach zdrowotnych. Ludzie nie tylko narzekali na specyficzny zapach, ale też dzielili się nierzadko dramatycznymi historiami, związanymi głównie z chorobami onkologicznymi. Niechętnie jednak chcieli jawnie się skarżyć ze względu na liczne powiązania zawodowe z Orlenem – osobiste lub ich bliskich. Wydaje się to zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że obecnie rafineria jest głównym pracodawcą w Płocku.

Wielu szczególnie starszych ludzi pogodziło się ze specyfiką mieszkania w tym mieście. Młodzi, którzy mają więcej odwagi i determinacji, masowo uciekają. Zostały nam w pamięci słowa jednej płocczanki, która na wieść o organizowanym przez nas proteście stwierdziła, że my walczymy o swoje akcje, a ona o własne zdrowie.

Przeciw nadużyciom

Kim jesteśmy?

Za wszystkimi inicjatywami skupionymi wokół projektu Przeciw Nadużyciom od strony formalnej stoi Fundacja To Co Najważniejsze, założona w 2011 roku. 

Co jest istotne – nie powstała ona na potrzeby tych akcji, lecz od lat prężnie realizuje liczne przedsięwzięcia, zwłaszcza te o charakterze prospołecznym i niekomercyjnym. Korzystając z wieloletniego doświadczenia osób, które ją tworzą, toczy batalię przeciw nieprzemyślanym decyzjom, naruszającym interesy każdego z nas.