Elektrim – spółka, która od 18 lat jest poza giełdą. O co walczą jej akcjonariusze?

Mija 18 lat, odkąd możliwość sprzedaży akcji spółki Elektrim na giełdzie została zablokowana. Mimo to – co może być zaskakujące – spółka wciąż istnieje. Mniejszościowi akcjonariusze mają jej jednak sporo do zarzucenia. Kwestionują ceny za akcje, które – ich zdaniem – nie odpowiadają ich prawdziwej wartości. Twierdzą również, że działania spółki są nietransparentne, a kontrola większościowego akcjonariusza – niedostateczna. A to dopiero początek dość pokaźnej listy zastrzeżeń. O co jeszcze walczą akcjonariusze Elektrimu i o co – mniej więcej – chodzi w całej tej sprawie?

Czym jest Elektrim? I od czego zaczęła się cała afera?

Elektrim to spółka, która dawniej mogła pochwalić się legendarną popularnością wśród osób inwestujących na giełdzie – w latach 90. stanowiła wręcz prawdziwe imperium w Europie Środkowo-Wschodniej, a swoją działalność prowadziła w wielu sektorach.

W pewnym momencie sytuacja spółki diametralnie się zmieniła. W 2008 r. zostały zawieszone jej notowania – inwestorzy od tego czasu nie mogą sprzedawać swoich akcji na giełdzie. Następnie, w tym samym roku Elektrim zawnioskował o to, aby wykluczyć akcje spółki z obrotu giełdowego. Stało się tak m.in. w okresie poważnych problemów finansowych firmy oraz prowadzonego wówczas postępowania upadłościowego.

Czy historia Elektrimu się jednak na tym zakończyła? Jak się okazuje: nie. Spółka wciąż prowadzi działalność, a w kolejnych latach mogła i nadal może pochwalić się wartościowymi aktywami. I to właśnie tutaj tkwi sedno sporu z mniejszościowymi akcjonariuszami, których zdaniem wartość majątku nie znajduje odzwierciedlenia w cenach, jakie zaoferowano im za akcje.

Główne zarzuty ze strony protestujących akcjonariuszy spółki Elektrim

Opisywana spółka budzi dziś duże kontrowersje, właśnie choćby z powodu protestujących akcjonariuszy. Według Porozumienia Elektrim, w którym zrzeszone jest szerokie grono drobnych udziałowców, wątpliwości budzą warunki niektórych transakcji związanych z majątkiem spółki. Wiele z nich miało być przeprowadzanych po cenach niemających nic wspólnego z ich rzeczywistą wartością. Przykładowo dotyczyło to ceny sprzedaży udziałów w Porcie Praskim, o czym organizacja ta napisała w petycji do Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Co więcej, jak twierdzą przedstawiciele Porozumienia Elektrim, nie mieli wglądu w wiele podejmowanych przez spółkę działań. Ponadto nie posiadali narzędzi, które pozwoliłyby skontrolować posunięcia akcjonariusza większościowego – cypryjskiej spółki STASALCO, nad którą nadzór pełni grupa Zygmunta Solorza (wieloletniego głównego akcjonariusza Elektrimu i byłego przewodniczącego rady nadzorczej tej firmy). Spółka ta posiada obecnie ponad 85% akcji i głosów. Dla porównania akcjonariusze Porozumienia Elektrim mają ponad 5% głosów na walnych zgromadzeniach.

Akcjonariusze organizują protesty

Konflikty z walnych zgromadzeń przeniosły się w pewnym momencie na ulice. Akcjonariusze co pewien czas organizują protesty m.in. pod Ministerstwem Sprawiedliwości, Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, siedzibą Komisji Nadzoru Finansowego czy też biurem spółki Elektrim. Jak twierdzą, chodzi o „wyprowadzanie majątku spółki do podmiotów powiązanych, a także zwrócenie uwagi opinii publicznej na nieprawidłowości i patologie rodzimego rynku kapitałowego oraz brak odpowiedniego nadzoru instytucjonalnego nad spółkami publicznymi”.

Członkom Porozumienia Elektrim zależy na powrocie spółki na giełdę lub – jak już wspomnieliśmy – odkupieniu od nich akcji w cenie odpowiadającej tzw. wartości godziwej. Zdaniem reprezentantów tej organizacji w wycenie powinny być brane pod uwagę znajdujące się w portfolio spółki aktywa, a co za tym idzie – również ich realna wartość.

Określenie wartości godziwej nie jest jednak takie proste. Zdaniem akcjonariuszy z Porozumienia Elektrim jest ona o wiele wyższa niż ta, którą kilkakrotnie zaoferował im Zygmunt Solorz (od 12,5 do 18 zł za walor). W 2022 r. do sprzedania ich akcji zachęcała również spółka Lubonet-Światłowód, która zaoferowała akcjonariuszom 19,5 zł za akcję. To jednak, zdaniem mniejszościowych udziałowców, zdecydowanie za mało.

Akcjonariusze apelują także o transparentność – jak pisze portal Puls Biznesu – w sprawie „zbycia przez spółki z grupy Elektrim udziałów w Porcie Praskim oraz Cyfrowym Polsacie, a także nabycia pakietu akcji Modivo”.

Petycje do Ministerstwa Finansów

Przedstawiciele Porozumienia Elektrim pisali również petycje do Ministerstwa Finansów, prosząc jego przedstawicieli o zmianę przepisów. Zależało im na wprowadzeniu prawa do żądania wykupu akcji, wyznaczeniu ceny wykupu na bazie niezależnej wyceny czy objęciu ochroną również tych akcjonariuszy, którzy od długiego czasu pozostają w spółkach nienotowanych już na giełdzie.

Jak długo potrwa jeszcze historia Elektrimu? Tego nie wiemy. Wiele wskazuje jednak na to, że mniejszościowi akcjonariusze jeszcze przez długi czas się nie złożą broni.


Oficjalna strona akcjonariuszy Porozumienia Elektrim:

http://porozumienieelektrim.pl/

  

Lista źródeł:

1.        https://porozumienieelektrim.pl/

2.       https://www.elektrim.pl/

3.       https://www.pb.pl/akcjonariusze-elektrimu-protestuja-w-warszawie-1197481

4.       https://www.sii.org.pl/12317/analizy/newsroom/spolka-zalezna-zygmunta-solorza-zaprasza-do-sprzedazy-akcji-elektrim.html

5.       https://www.wirtualnemedia.pl/elektrim-akcje-wezwanie-zygmunt-solorz-kontra-porozumienie-akcjonariuszy,7170409674315393a

Przeciw nadużyciom

Kim jesteśmy?

Za wszystkimi inicjatywami skupionymi wokół projektu Przeciw Nadużyciom od strony formalnej stoi Fundacja To Co Najważniejsze, założona w 2011 roku. 

Co jest istotne – nie powstała ona na potrzeby tych akcji, lecz od lat prężnie realizuje liczne przedsięwzięcia, zwłaszcza te o charakterze prospołecznym i niekomercyjnym. Korzystając z wieloletniego doświadczenia osób, które ją tworzą, toczy batalię przeciw nieprzemyślanym decyzjom, naruszającym interesy każdego z nas.