Zrozumieć giełdę, cz. I. „Giełda i psychologia” prof. dr hab. Piotra Zielonki

Wydawać by się mogło, że inwestorzy podejmują decyzje świadomie, na podstawie wniosków wynikających z wykresów oraz czystej logiki. W praktyce okazuje się, że za wieloma z nich stoją emocje. Jak udowadnia prof. Piotr Zielonka w książce „Giełda i psychologia”, towarzyszą nam one w procesach poznawczych i oddziałują na interpretację danych. To z kolei sprawia, że pod wpływem strachu czy nadmiernej pewności siebie nawet najlepiej ułożona strategia potrafi rozpaść się niczym domek z kart. O czym jeszcze pisze wspomniany specjalista z zakresu ekonomii behawioralnej? I jakie błędy, jego zdaniem, popełniamy jako inwestorzy? Odpowiadamy.

Budowa portfela inwestycyjnego a emocje

Jak pisze prof. Zielonka: „Emocje są krótkoterminowe”. Z kolei ich skutki wywierają na nas wpływ często przez całe lata. Dlatego należy mieć świadomość zachodzących w umyśle procesów psychologicznych. Autor zauważył, że: „Kiedy ceny akcji gwałtownie spadają, strach staje się emocją dominującą i może prowadzić do panicznego wyzbywania się akcji. Gdy ceny zaczynają zwyżkować, inwestorzy nabywają akcje, mając nadzieję na uzyskanie zysków”. Jest to zjawisko oczywiste dla inwestorów, jednak stanowi dobry przykład tego, jak w praktyce emocje oddziałują na procesy decyzyjne.

W budowie portfela inwestycyjnego, a więc w zestawie wszystkich Twoich aktywów, należy zatem wziąć pod uwagę nie tylko to, aby był on odporny na wydarzenia na rynku, ale przede wszystkim na to, co dzieje się w Twojej głowie. Zdaniem prof. Zielonki w jego tworzeniu trzeba uwzględnić nie tylko zyski, ale również emocje – to właśnie one, a nie wiedza, najczęściej doprowadzają do popełniania błędów, które mogą kosztować Cię fortunę.

Narzędzia w rękach inwestora

Mamy jednak dobrą wiadomość. Inwestor posiada cały arsenał narzędzi, z których może korzystać, jeśli nie chce podejmować decyzji pod wpływem emocji. Oto one.

Znajomość teorii perspektywy

Prof. Zielonka powołuje się w swojej książce na teorię perspektywy Daniela Kahnemana i Amosa Tversky’ego. Izraelscy psychologowie zauważyli, że strata wywołuje więcej emocji niż analogiczny zysk – poczucie porażki jest wówczas odczuwane dwukrotnie mocniej niż radość. Jak to wpływa na działania na giełdzie?

  • Przykładowo wielu z nas za wszelką cenę unika straty. Wolimy osiągnąć niewielki, za to pewny zysk, zamiast podejmować bardziej ryzykowne decyzje – nawet jeżeli zarobione kwoty byłyby wówczas znacznie wyższe.
  • Kiedy dochodzi do strat, mamy z kolei tendencję do podejmowania ryzyka (na co w innych okolicznościach byśmy się nie zdecydowali). Przetrzymujemy np. akcje, które tracą na wartości, gdy tymczasem moglibyśmy je sprzedać.

Dyscyplina i zabezpieczenie się na wypadek pokusy

Prof. Zielonka pisze o dyscyplinie w kontekście narzędzia i… mitu o Odyseuszu. Kiedy bohater mitologii greckiej zbliżał się do syren, kazał przywiązać się do statku. Nie ufał swojej sile charakteru. W podobny sposób powinien zachowywać się inwestor. Dyscyplina chroni nas bowiem – tak naprawdę – przed emocjami, które odczuwamy np. w wyniku presji.

Uświadomienie sobie tzw. skłonności poznawczych

Wpływ na nasze decyzje mają również błędy poznawcze, których autor „Giełdy i psychologii” uwzględnił w swoim tekście aż kilkanaście. Związane są one z przetwarzaniem pewnych informacji przez nasz umysł. Oto tylko niektóre z nich.

  • Heurystyka dostępności – błąd poznawczy, który polega na tym, że im łatwiej jesteśmy w stanie coś sobie przypomnieć, tym bardziej wydaje się to być realne. W praktyce oznacza to, że inwestorzy bardziej wierzą w możliwość np. powtórzenia się zjawisk, których skutki były tragiczne lub miały miejsce stosunkowo niedawno. Przykładowo w sytuacji, gdy mówi się nieustannie o załamaniu gospodarczym, można odnieść wrażenie, że nie da się uciec przed katastrofą.
  • Heurystyka zakotwiczenia – mechanizm psychologiczny związany z tym, że jedna usłyszana przez nas informacja okazuje się być „psychologiczną kotwicą”, wokół której koncentrujemy się, podejmując decyzje na giełdzie – nawet jeśli ta „kotwica” jest błędna, nierzetelna lub przypadkowa. Inne dane wówczas bagatelizujemy.
  • Efekt halo – „polega na tym, że odczuwany stan emocjonalny (afekt) staje się wskaźnikiem w ocenianiu zjawisk”. W wyniku tego dokonujemy oceny całego zjawiska poprzez pryzmat jednej jego cechy. Przykład? Często przypisujemy ładnym ludziom większą inteligencję. Jak pisze prof. Zielonka, w ten sam sposób postępujemy jako inwestorzy, wychodząc z założenia, że np. akcje firmy, która tworzy modne urządzenia i jest popularna, wiążą się z niższym ryzykiem.

Uświadomienie sobie skłonności motywacyjnych

Zielonka pisze również o naszych skłonnościach motywacyjnych, które są związane głównie z emocjami. Poniżej opisujemy kilka z nich.

  • Mentalne księgowanie – polega na tym, że inwestorzy dzielą swoje finanse na różne kategorie. Przykładowoinaczej podchodzą do pieniędzy pochodzących z oszczędności niż do wygranej w kasynie”, tymczasem wartość tych pieniędzy jest taka sama. To również może prowadzić do podejmowania nietrafionych decyzji, np. nadmiernie szybkiego sprzedawania akcji, które przynoszą duże zyski. Zdaniem Zielonki należy unikać tego błędu i nie oceniać swoich finansów w „kategoriach zysku lub straty”.
  • Efekt utopionych kosztów – to mechanizm psychologiczny, który sprawia, że wielu inwestorów podejmuje niekorzystne finansowo działania dlatego, że ciężko się z nich wycofać, kiedy poświęciło się na nie już czas i środki – nawet wtedy, gdy istnieją małe szanse, że te działania się powiodą. Kiedy to zjawisko ma miejsce? Na przykład wtedy, gdy podążamy za strategią, która od dawna nie przynosi efektów, tylko dlatego, że spędziliśmy na jej układaniu wiele godzin.
  • Efekt dyspozycji – powoduje on, że inwestorzy zbyt długo przetrzymują akcje, których ceny się obniżają oraz nadmiernie szybko podejmują decyzję o sprzedaży akcji, których ceny wzrastają. Dlaczego tak się dzieje? Jeśli chodzi o przetrzymywanie akcji, jest to efekt tego, iż trudno jest się skonfrontować z realną stratą – dlatego robimy wszystko, aby nastąpiło to jak najpóźniej. W przypadku wzrostu wartości akcji inwestor często zaczyna wówczas myśleć, że zaraz na rynku nastąpią zmiany, w związku z czym woli szybciej sprzedać swoje aktywa i mieć z tego pewne pieniądze. Dobrze jest mieć świadomość tego rodzaju pułapek mentalnych.

Podsumowanie

Jako inwestorzy popełniamy na co dzień wiele błędów poznawczych oraz wykazujemy się różnymi skłonnościami motywacyjnymi. Toczymy wówczas batalię przede wszystkim z własnym umysłem. Znajomość różnych mechanizmów psychologicznych pomaga zapanować nad procesami, które mogą nas – koniec końców – uchronić przed utratą swego kapitału. Oprócz samoświadomości, potrzebna jest jednak dyscyplina, która pomaga utrzymać nasze emocje w ryzach.

Zapraszamy do zapoznania się z pełną treścią książki.

Autor: Piotr Zielonka

Tytuł: Giełda i psychologia

Wydawnictwo: CeDeWu

Przeciw nadużyciom

Kim jesteśmy?

Za wszystkimi inicjatywami skupionymi wokół projektu Przeciw Nadużyciom od strony formalnej stoi Fundacja To Co Najważniejsze, założona w 2011 roku. 

Co jest istotne – nie powstała ona na potrzeby tych akcji, lecz od lat prężnie realizuje liczne przedsięwzięcia, zwłaszcza te o charakterze prospołecznym i niekomercyjnym. Korzystając z wieloletniego doświadczenia osób, które ją tworzą, toczy batalię przeciw nieprzemyślanym decyzjom, naruszającym interesy każdego z nas.