W ramach fuzji LOTOS-u z ORLEN-em doszło do budzącej kontrowersje sprzedaży części udziałów Rafinerii Gdańskiej spółce Saudi Aramco. Wcześniej została uchwalona nowelizacja „U S T A W Y z dnia 24 lipca 2015 r. o kontroli niektórych inwestycji”. Specjaliści opracowali ekspertyzę, w której wykazali, że zmiana przepisów była „niedopuszczalna z uwagi na bezpieczeństwo korporacyjne Rzeczpospolitej Polskiej”, a jej efektem okazała się „dewastacja i zniweczenie polskiego systemu kontroli inwestycji zagranicznych”. Jakie inne, mocne tezy wypływają z tego dokumentu? Oto one.
Nowelizacja, która osłabiła system
Argumenty, które wysunęli autorzy ekspertyzy, trudno uznać za łagodne. Zawarli oni w dokumencie tezę o tym, że wspomniana nowelizacja nie była w ogóle potrzebna. Wręcz przeciwnie – doprowadziła ona do zniszczenia instrumentu, który obowiązywał od 2015 r. i który efektywnie chronił ważne na rynku spółki.
Zdaniem specjalistów jedynym wytłumaczeniem działań decydentów po stronie rządowej, jeśli chodzi o nowelizację, była „chęć (…) rozszczelnienia istniejącego systemu ochrony”. W rezultacie dopuszczenie do sprzedaży udziałów spółce Aramco Overseas Company (należącej do grupy Saudi Aramco), stało się znacznie łatwiejsze.
Według ekspertów obowiązujący wcześniej model ochrony był rygorystyczny, ale znacznie lepszy dla państwa – nie było w nim miejsca na budzące wątpliwości inwestycje, które w innych warunkach po prostu by zatrzymano lub bardziej precyzyjnie przeanalizowano.
30% udziałów i ogromne wpływy Saudi Aramco
To jednak dopiero początek. Jak twierdzą specjaliści: „Żadna ze strategicznych decyzji dotyczących Rafinerii Gdańskiej nie zostanie podjęta bez aprobaty wspólnika posiadającego 30% udziałów”. Teoretycznie posiada on więc mniejszościowy pakiet akcji, taki jak w wielu innych spółkach. W praktyce może blokować najistotniejsze decyzje strategiczne – przyznano mu bowiem prawo weta.
Oznacza to, że saudyjski koncern ma naprawdę duży wpływ na działanie spółki, a państwo straciło w ten sposób pełną kontrolę nad wieloma obszarami. Takie zjawisko, jak mówią autorzy ekspertyzy, „nosi znamiona niebywałej (sic!) patologii zarówno biznesowej, jak i prawnej”.
Polskie interesy a Saudi Aramco
Eksperci twierdzą wprost: „Transakcja z Saudi Aramco godziła i godzi w podstawowe interesy RP”. Rafineria Gdańska to wszak element wpływający m.in. na samą gospodarkę. Rezultaty zawiązanej transakcji mają charakter ciągły i są aktualne do dziś.
Jedna z tez ekspertów mówi o tym, że do omawianej przez nas transakcji w ogóle nie powinno dojść – zwłaszcza, że miało to miejsce podczas pełnoskalowej wojny z Ukrainą. Rafineria Gdańska to rodzaj infrastruktury krytycznej wpływającej na bezpieczeństwo (zarówno energetyczne, jak i ogólne naszego kraju). Można więc wywnioskować z wywodu autorów, że przy ewentualnej napaści zbrojnej na Polskę miałaby ona dla nas szczególne znaczenie. Zdaniem specjalistów zawarcie układu między Orlenem pod egidą Obajtka a Saudi Aramco to nie klasyczna transakcja zawiązywana przez korporacje, ale taka, która może wpływać na osłabienie naszego kraju.
W ekspertyzie znajdujemy również informację o tym, że: „Stopień ubytku kontroli po stronie RP na rzecz jakiegokolwiek podmiotu leży w interesie Rosji, a w tym przypadku jest to szczególnie niekorzystne”. Autorzy ekspertyzy sugerują, że rząd Arabii Saudyjskiej może być postrzegany jako „sprzymierzeniec Federacji Rosyjskiej”.
Link do ekspertyzy : https://www.senat.gov.pl/gfx/senat/pl/senatekspertyzy/6980/plik/oe-481.pdf
Komentarz
Umowa miała gwarantować dostawy i niższą cenę. W kontekście obecnej wojny na Bliskim Wschodzie gwarancja dostaw jest iluzoryczna, a ceny wyższe niż na giełdach światowych. Ograniczenie dywersyfikacji dostaw było błędem strategicznym poprzedniej ekipy, potwierdzeniem krótkowzroczności i nie liczenia się z majątkiem publicznym. Zarządzać majątkiem państwowym powinny osoby z doświadczeniem, które już wcześniej odniosły sukces w biznesie, a nie ludzie, których szczytem kariery są stanowiska, które właśnie piastują, najczęściej z nadania politycznego.
Czy to już koniec?
Zastanawiasz się, czy wszystko jest już stracone? Niekoniecznie. Fundacja „To co Najważniejsze” wciąż nie składa broni. Prezes Jan Trzciński wraz z drugim powodem, pracownikiem Grupy Lotos, Bogdanem Kamolą, złożyli skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego w sprawie połączenia Grupy Lotos z PKN Orlen S.A. Sąd Najwyższy od półtora roku rozważa, czy przyjąć tę sprawę do rozpoznania. Dwóch niezłomnych – nie zamierzają dawać za wygraną aż do wyczerpania wszystkich możliwości sprzeciwu.





